obudziłam się i poczułam coś bardzo cieżkiego na sobie, otwieram oczy i widzę fabsia... co przeżyje ale czemu on się ślini... fuuuuu. postanowiłam wstać, ale ja jak to ja jestem wredną osobą dlatego postanowiłam zrzucić go z siebię. jak postanowiłam tak też zrobiłam.
-aaaaa- usłyszałam jego krzyk
-hahahha fabsiu żebyś tylko widział swoją mine... ahahahaha... śmiałam się do łez ale to chyba przez moją głupawkę która ostatnimi czasy się nasliła.
-ha. ha. ha. bardzo śmieszne, ciekawe jak ty byś sie czuła gdyby ktoś cie tak znienacka zwaliła na ziemię
- wiesz chyba bym nic nie poczuła, nie pamiętasz... ja mam bardzo dobry sen.
- to nie fer- mówił z mina urzażonego pięcilatka- dobra a tak wgl. to która godzina bo na 15 mam być na tereningu??
- wiesz jeśli mój zegarek dobrze chodzi... to jest godzina 11.30 także masz jeszcze dużo czasu. masz może ochotę na gofry... moja babcia mnie nauczyła robić poprostu wychodzą mi świetne!
- ah wiki jakaś ty skromna... ale jak już mówisz że wychodzą ci świetne to ja się chyba na nie skuszę
- no to na co czekasz ruszaj swoją tłustą dupe i idziesz mi pomagać, bo inaczej nic nie zjesz.
-już, już tylko tak kanapa jest taka wygodna...
- co wybierasz kanapa czy śniadanie
nic nie odpowiedział tyko od razu wstał, i takim o to sposobem byliśmy w kuchni i robiliśmy najlepsze gofry na świecie.
- i jak smakują ci fabsiu- zapytałam sie go
-są poprostu boskie... boże gdzies ty sie tego nauczyła robić... chyba wezme kilka na trening, to będę miał świetna przekaskę na przerwie
- nie ma sprawy, tylko podziel sie z innymi
-ok... a tak właściwie gdzie sa shakira gerard i milan.
-no wiesz skoro nie ma ich wszystkich to zapewne gdzies wyszli- mówiłam do fabregasa z mina filozofa
3 godziny później
-dobra wiki to ja sie zbieram na trening, shakira idzie na próbe...- nie dałam skończyć gerardowi
-a ja zostaję z milanem... juz nie mogę sie doczekać- gdy wyszli zostałam z milankiem... ten szkrab ma w sobie tyle eneri że normalnie nienormalne. skąt on ją bierze... o może to po tym pudełku lodów które razem zjedliśmy?? nieważne taraz leżymy na kanapie wypompowania z jakichkolwiek sił, dlatego postanowiliśmy włączyc telewizor, natrafiliśmy na jakis wywiad, a milan zaczoł krzyczec tata! tata! okazało się że jest to wywiad z całym sładem fc barcelony oprzucz gerarda mogłam rozpoznać też fabregasa, messiego, bartre... nie rozpoznałam tylko jednego z graczy, była to taka czekoladka mniej wiecej mojego wzrostu z takim zajebitym fryzem na głowie, nie powiem bo brzydki nie był ... zapytałam sie milanka czy wie kto to jest powiedział mi że to niejaki Neymar, a wiedział to stąd że kiedyś bawił sie z jego synkiem na ich treningu, podobno ma na imię Davi. ok. godziny osiemnastej milanek poszedł spac ponieważ był wykończony. przed chwila do domu wrócili shakira i gerard shaki z e zmeczenia odrazu poszła się na górę umyść a gerard poszedł do kuchni... najprawdopodobniej coś zjeśc wiec poszłam za nim, może mi tez się coś nawinie.
- no hej geri jak było na treningu??- zapytałam go
- a wiesz było tak jak zawsze, duzo śmiechu i zabawy. tylko ze fabsiu miał z konś pysznie wyglądające gofry i nie chciał na dać ani powiedzieć kto je zrobił- o ta małpa pomyslałam- no ale jakoś mu je wyrwaliśmy... poprostu były boskie... Ney powiedział że jeśli jeszcze raz spotka tego kto robił te gofry to niech przyniesie ich więcej na następny raz- razem z gerardem zaśmialiśmy się
-wiesz co geri ja chyba pójde sie przespacerować
-dziewczyno oszalałaś przecież ty nie znasz tego miasta a jak sie zgubisz... jest noc
- spokojnie wyjdę tylko na chwilę do tego parku obok... mam dobra pamięć nie zgubie sie spokojnie.
-dobra... ale bierzesz ze soba telefon
-ok... nie ma sprawy
szybko poszłam do drzwi założyłam buty i bluzę i wyszłam. mineło może jakieś 15 minut, a ja szłam cichym parkiem po chodniku obok niewielkiego jeziorka, co jakiś czas przechodziły tędy zakochane pary... ci to mieli szczęście, po jakiś 5 minutkach spaceru usłyszałam cichy głos odwruciłam się i zauważyłam...
kogo ona zauważyła???? ( odrazu informuje że nie jest to Neymar, ale może być to ktoś związany z nim) ale tylko może komentujcie lub nie :) do niczego nie zmuszam :p
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz