wtorek, 2 czerwca 2015

rozdział 9

-wiki?!
- rafaela?!
Krzyknęłyśmy równocześnie
- ile ja cie nie widziałam... będzie ze trzy lata, ale ty wyładniałaś
- proszę cię, przecież ja zawsze byłam piękna
- ach no tak zapomniałam, co ty robisz w Barcelonie??
-przeprowadziłam się tu kilka dni temu, aktualnie idę szukać pracy
-naprawdę? Czemu nie powiedziałaś mi wcześniej?
- a, bo to była taka spontaniczna decyzja
- a gdzie mieszkasz? No nie mów że w jakimś hotelu
- nie no coś ty, Shakira by mnie chyba zabiła
-a no właśnie bo wy jesteście siostrami... głupia ja
- z grzeczności nie zaprzecze
- ejj!!
- no przecież wiesz że żartuje
- no przecież, to może po twoim poszukiwaniu pracy wybrałybyśmy się na mały shopping??
- shoppingu z tobą nie mogę odmówić
- to ja ci pomogę się odnaleźć w tym przepięknym mieście, co ty na to.. hymmm...??
- byłabym ci bardzo wdzięczna
Szłyśmy i gadałyśmy o starych i nowych czasach, dowiedziałam sie że rafa studiuje prawo i że już została ciocią, podczas spaceru dotarłyśmy do najcudowniejszego miejsca na ziemi, a mianowicie camp nou... wiem wiem już wam o tym mówiłam ale to jest poprostu niesamowite miejsce, z daleka mogłam zobaczyć sylwetkę, jakże miłego ochroniarza
- stefan!!- krzyknęłam do niego, co prawda nie ma on tak na imie ale jakoś tak do niego pasuje, za to rafaela patrzyła sie na mnie jak na kogoś psychicznie chorego, no ale nie twierdze że tak nie jest
- wiki, że tak sie spytam, ale co ty odpierdalasz?
- no nic to mój dobry znajomy, poznaliśmy się wczoraj
- okej nie wnikam, ale czy ona aby na pewno ma na imie stefan??
- no nie, ale dla mnie to już na zawsze będzie stefan
Podeszłyśmy do mojego kolegi, i zaczęłyśmy z nim rozmawiać
- cześć
- cześć wiki, to ty do mnie krzyczałaś ??
- no a kto inny?
- ach no nieważne, mam na imie poul
- wiem widziałam wczoraj na plakietce... ale mi pasuje stefan
- och no chyba że tak, to co was piękne panie do mnie sprowadaza, no bi chyba nie moja uroda
- nie jest aż tak źle- pocieszyła go rafa, a no właśnie..
- poul poznaj rafe, rafa poznaj poula
- niezmiernie mi miło
- mi także- odpowiedziała Rafaela
- wiesz potrzebuje twojej pomocy- zwróciłam sie do stefana
- zamieniam sie w słuch
- szukam pracy, i zastanawiam sie czy wiesz może gdzie poszukują jakiś kucharek, kelnerek albo coś w tym stylu
- ej a wiesz że widziałem takie ogłoszenie, i to chyba nawet tu na stadionie, podejdź do recepcji tam na pewno wszystkiego sie dowiesz
- bardzo ci dziękuję, niesamowicie mi pomogłeś
- polecam sie na przyszłość, powodzenia
- dziękuję przyda sie - uśmiechnęłyśmy sie do niego, oraz pomachałyśmy mu
- wiki ty to masz szczęście, jak teraz znajdziesz prace to ty już wychodzisz na prostą,
- heh nie przesadzaj, przecież to tylko praca
- ale gdzie
- no właśnie wiem, szczyt marzeń, ale sie nie nastawiam, bo mogą mnie nie przyjąć i wtedy co będzie??
- pogadasz z pique
- co to to nie, nigdy w życiu nie zdobędę pracy dzięki rodzinie i znajomościach, wole sama dąrzyć do własnego sukcesu
- oj no wiki wiem, ty taka niezależna jesteś, no ale nieważne chodź tam pisze recepcja
Podeszłyśmy kawałek i ja zaczęłam
- dzień dobry poszukuje pracy i dowiedziałam sie że są tutaj osoby potrzebne na stanowisko kucharza, chciałam sie dowiedzieć czy to jest jeszcze aktualne?
- jak najbardziej, jakie są pani predyspozycje
-ukończyłam szkołę gastronomiczną
-czyli potrafi pani gotować dużo rzeczy, prosze przyjść jutro, dopiero wtedy ocenimy czy nadaje sie pani na to stanowisko, będzie pani gotować dla całego składu piłkarskiego, oczywiście nie sama, będzie pani pod okiem pani marty, najlepszej kucharki w Barcelonie, niech sie pani nie przejmuje to bardzo uprzejma osoba.
- dziękuję bardzo, nie zawiedzie się pani, o której mam sie zjawić?
- jutrzejszy trening zaczyna sie o godzinie 12 więc bardzo proszę być o godzinie 12.30 by moc sie dobrze przygotować
- jeszcze raz dziękuję i do zobaczenia
- dowidzenia
Razem z rafaelą wyszłyśmy ze stadionu z uśmiechami, ja z powodu pracy a rafaela z...
- czas na shopping!!- wydarła sie jak poparzona
- no jasne że czas
- piechota czy autobus??
- jest taki ładny dzień, czemu nie możemy sie przejść i pooglądać jakiś wysportowanych ciach, hymmm... ??
- wiesz wiki właściwie to czemu nie...
Wybrałyśmy drogę przez park ponieważ po pierwsze mniej tam świeci słońce i jest to krutsza droga, według rafy. Szłyśmy tak przez jakieś 10 minut gadając o typowo babskich sprawach. Gdy dotarłyśmy do ogromnej galerii najpierw postanowiłyśmy iść do H&M są tam chyba najtańsze i najładniejsze rzeczy, a na takich nam właśnie zależało, skończyło sie na tym że stałyśmy przed lustrem robiąc dziwne miny do telefonu, gdy byłyśmy już zdrowo padnięte rafa postanowiła zaproponować nam zasłużoną kawę, ja zamówiłam mrożoną kawę, a moja przyjaciółka latte makiato( bladego pojęcia nie mam jak sie to pisze) po wypiciu kawy zebrałyśmy sie opakowane jak wielbłądy, postanowiłyśmy zamówić taksówkę najpierw podjechaliśmy pod mój dom
- ej wiki zadzwonie do ciebie, trzeba jakoś nadrobić ten stracony czas, to jakaś kawa w najbliższym czasie??
- ooo... tak kawa musi być, ja też się za tobą bardzo stęskniłam
- weź bo się jeszcze rozrycze i co wtedy będzie?
- będę się z ciebię nabijać
- ha ha ha... bardzo śmieszne
- no wiem...- przytuliłyśmy się na porzegnanie a ja weszłam do domu w progu staną mi Gerard
- a gdzie to się włuczymy, wyszłaś z domu o 9 a jest godzina 20 czy ty nie wiesz o której godzinie sie wraca do domu??
- hahahahaha Gerard teraz to żeś dopierdolił- śmiałam sie jak niezrównoważona osoba, na co Gerard mi zawtórał
- dobra to było głupie, a teraz to tak na serio to gdzieś ty tyle była
- spotkałam moją najlepszą przyjaciółke jeszcze z czasów podstawówki, i wybrałyśmy sie na mały shopping- powiedziałam i podniosłam moje torby do góry
- aha no na pewno to jest mały shopping...
- no przecież ci mówie niee... a teraz wybacz jestem totalnie wypompowana z jakiegokolwiek życia i marze tylko o łużku...
- okej, powiedz mi tylko, czy pójdziesz jutro ze mną na trening?
- wybacz ale jutro nie mam czasu ani siły
- heh nie ma sprawy- przechodząc przez salon pomachałam trzem roześmianym mordom na przywitanie, a byli to Neymar, fabs i leo, grali w fife
- hej wiki przyłączysz sie do nas
- może bym to zrobiła, tyle że jestem padnięta... wybczcie- powiedziałam i ruszyłam w stronę schodów
- miłych snów...- usłyszałam jeszcze tylko z sobą i mogę przysiądz że mówił je ney, gdy dotarłam do pokoju od razu żuciłam sie na łóżko i usnęłam
Neymar POV:
Miłych snów- powiedziałem... rety ale ze mnie debil... miłych snów... nie stać cie na więcej, wiki nie wydaje sie już na mnie zła... ale nie powiem zaskoczyła mnie i równocześnie zaintrygowała mi gdy odmówiła mi wyjścia na kawę... no bo jeszcze nikogo takiego nie spotkałem, ona jest inna od wszystkich dziewczyn jakie poznałem, o nią jest warto walczyć... z moich przemyśleń wyrwali mnie moi kumple, mówiąc że teraz jest moja kolej grania





Hej hej hej... tak dawno mnie tu nie było... no ale najprawdopodobniej nikt tego ne czyta, no ale nieważne tak czy siak dodaje nowy rozdział, cóż, na pewno nie chce wam się tego czytać i najprawdopodobniej tego nie robicie, no ale trudno... dosyć użalania się nad sobą, czekam na komy jak nie to foch xd żartuje spokojnie, ale tak na serio to czekam na komentarze, nawet jeden...



A TERA SUCHAR:
jak nazywa sie specjalista od owiec??

























fachowiec
XD mało zabawne ale niestety mówi sie trudno, musze jednak napisać HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHs


























1 komentarz:

  1. Trafiłam na to opo niedawno ;* Podoba mi się i czekam na next ;) a przy okazji zapraszam do siebie ;) pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń