piątek, 27 marca 2015

rozdział 7

OMG... to już dziś dziś zobacze jedyny na świecie niepowtarzalny i przepiękny Camp Nou jeju jaka ja jestem dziwna mam okazje spotkać cały skład fc barcelony i ja jaram się tylko stadionem, na ale co nigdy nie twierdziłam że jestem mądra.... no dobra może czasami nieważne. Jakoś wyczołgałam się z łóżka i poszłam do łazienki i spojrzałam na siebie w lustro... nie wiem czy to normalne ale ja uważam że wyglądam ładnie... a najbardziej w sobie podobajom mi sie moje oczy które mają tak zajebisty kolor niebieskiego że poprostu powala odrazu, pamiętam pierwszą reakcje Fabregasa na moje oczy wyglądał tak jakby go coś zamroziło szybko wyczyściłam swoje zębole i właśnie wtedy przypomniałam sobie o sytuacji która miała miejsce wczoraj, a ja nie wiem co mam o tym myśleć, cokolwiek. Szybko włożyłam na siebie czarne legginsy niebieski top oraz tego samego koloru vansy, d tego słuchawki i full cap z cisteczkowym potworem, powoli zchodziłam na duł i słysze ciche rozmowy...
-dobra to jak wiki zejdzie czy każdy wie co ma robić?- zapytał się Gerard
-tatusiu a jak tak będziemy robić to wiki zrobi nam wtedy śniadanie??- zapytał się milan, a ja tam za drzwiami już nie wytrzymywałam
-to tak to jest??-mówię z udawaną złością- byle by wykorzystać wiki... ale nie ma tak łatwo
-wiki!!-podbiegł do mnie milanek- ja nie chciałem, to tatus mi kazał
-i ty brutusie przeciwko mnie?? Od dzisiaj nie kupuje ci już cukierków-powiedział na żarty Gerard
-wybacz tatusiu ale wole obiadki wiki od twoich cukierków, one są strasznie niezdrowe, wiki mi czasami moze ciqstko upiec
-shakira w tej chwili dusi się ze śmiechu gerard ma focha milan stoi na środku kuchni z miną filozofa, a ja stoje przy ścianie i zastanawiam się... z kim ja żyje??? Tak mi się żal zrobiło tego gerarda że postanowiłam go pocieszyć, a co ... dzień dobroci dla zwierząt
-Gerard nie przejmuj się milanem dla mnie twoje cukierki są najlepsze na świecie, musisz mi powiedzieć skąd ty je bierzesz
- nie prubuj mnie pocieszać- mówi"rozpaczliwie" geri- ale jak chcesz wiedzieć to te cuksy dostarcza mi fabsiu dlatego się nie zdziw jak mu tam dzisiaj na treningu będzie odwalało... ale wiesz czasami się zastanawiam czy on przypadkiem nie ma tak zawsze
-o właśnie skoro mówimy już o treningu... to na pewno nikt nie bedzie mi miał ze złe jeśli tam będe
-o boziu wiki nie przesadzaj wiem że enqiere wygląda groźnie ale ten facet jest potulny jak baranek, nie ma o co trząść(trzęść) gaciami
- okej ale ja i tak wole się upewnić
-okej no to Shakira ty jesteś z Milanem a ja i wiki wpierdalamy na boisko
-no tak, ale czy wy musicie tylko o piłce... nawet przy śniadaniu??
-no a czemu nie??- powiedzieliśmy to rzem a Shakira nie wytrzymała i pękła głośnym śmiechem... my oczywiście wraz z nią... jak razem to razem
-dobra ja już nic nie mówiłam- Shakira dała gerardowi buziaka i poszła ubrać milanka swoją drogą kiedy milan widział jak jego rodzice sie całują dało sie u niego usłyszeć tylko blee...
- no dobra młoda za...- zaczął mówić ale jak tylko usłyszałam to słowo to od razu mu przerwałam
-coś ty powiedział??
-że za 1.5h idziemy zbieramy się na
- nie to to wcześniej
-młoda?
-tak i przy okazji nigdy mnie tak nie nazywaj okej... strasznie mnie to irytuje
-oj no dobra... więcej grzechów nie pamiętam- zaśmiał się
-wybaczam, ale to już ostatni raz- z całych sił próbowałam sie nie zaśmiać ale coś mi nie wychodziło Gerardowi zresztą też
-hej gerard pasowało by coś zjeść?? Co nie??
-yhy... no to co dziś szef kuchni serwuje
-proponuje delikatnie opiekany chleb z odrobiną boskiego nadzienia- mówiłam to pełna profesjonalizmu
- wiki?? A możesz po ludzku??
-tosty z Nutellą- gdy Gerard usłyszał to od razu ślinka mu poleciała... naszczęście nie na serio, gdy kończyłam już robić te tosty jak na zawołanie w kuchni zjawiła się cała rodzinka która czychała tylko aż skończę pichcić
-tak jeść najlepiej ale pomuc to już nikt nie łaska?
-wiki- pierwszy w tej sprawie odezwał się milanek, kiwnęłam głową na znak że go słyszę bo stałam do niego tyłem- a poplawi ci humol wiadomość ze to jest naplawde pysne?
-miluś...-bo tak go czasami nazywam- a wiesz że tak??-ślicznie się do mnie uśmiechnoł i dalej jadł
- no wiki seryjnie, kto cie tak wspaniale gotować nauczył??
-a no wiesz sama, gotowanie to moje hobby i to tak jakoś z siebie samo
- no dobra wiki wy tu sobie gadu gadu a tu trzeba na trening jechać
- no dobra już idę tylko buty założę
-spox
- miłej zabawy wam życzę, i żebyście sobie nóg nie połamali
- spokojnie aż takie ciamajdy z nas nie są no nie geri??
-no jasne
Wyszliśmy z domu i podeszliśmy do auta gerarda jak je zobaczyłam to moja dolna szczęka szorowała asfalt-Gerard nie gadaj że to cudeńko jest twoje??
- czemu nie miało by być moje... jest moje i to kupione za własne pieniądze- mówił to z taką dumą
-gerard prosze cie daj mi sie tym przejechać, obiecuje nic sie mu nie stanie tylko plissia ja musze sobie tym pokierować
-nie jestem pewny
- prosze prosze prosze nic sie mus nie stanie a poza tym ty będziesz na miejscu pasażera
-no dobra-powiedział wciąż nie do końca przekonany geri
-aaaaa!! Dzięki jesteś najlepszy, no to wsiadaj czas wypróbować to cacko
-okej tylko ostrożnie
-tak, tak
Takim oto sposobem siedzę na miejscu kierowcy w audi R8, gdy stoimy na światłach podgłaszam muzykę która leci w radiu leciało baliando
Razem z Gerardem śpiewamy czytaj drzemy się na cały głos tak że ludzie idący po ulicy patrzą na nas jak na psychicznie chorych, co tak właściwie się zgadza
Już jesteśmy na parkingu obok camp nou a moja szczena powtórnie szoruje ziemie
-o mój Boże widziałam ten stadion już kilka razy ale on jest poprostu zajebisty, nie uważasz??
-tak wiki uważam ale ja go widzę codziennie nie myślisz że może się on człowiekowi znudzić
-nie... o patrz jaki tam fajny ochroniarz stoi, chyba się pójdę przywitać
-no to idź, a jak już się zaprzyjaźnicie to mu powiedz żeby zaprowadził cie na murawe
-a żebyś wiedział że tak zrobię
Podeszłam jeszcze bliżej tego ogromniastego facia i jak to ja z grzeczności i kultury powiedziałam
-dzieeń dobry- czekam na odpowiedź, a on nic rozumiecie nawet sie nie uśmiechnął... ale ja do takich które sobie odpuszczają, ja jestem bardziej uparta no to spróbujemy jeszcze raz- dzień dobry- dobra trochę lepiej bo się popatrzył, ale nie odpowiada-dzień dobry- czynność powtarzam jeszcze kilka razy i udaje mi się uzyskać odpowiedź
- dzień dobry, a teraz jeśli możesz nie chce zostać zwolniony... chętnie bym sobie z tobą pogawędził ale niestety jakby mnie przyłapali to mam koniec pracy
-serio jest aż tak źle? Nie wieże, no a nawet jakby cie mieli zwolnić to ja do tego nie dopuszcze
- och dzięki - powiedział z miłym uśmiechem- ale niestety chyba nawet ty nic nie zdziałasz
-och no niemożliwe jak ja sie upre to nie ma zmiłuj
-tak złociutka zdążyłem zauważyć
-no dobrze powiedziałam panu dzień dobry to tera musze iść do środka... wie pan może jak się dostać na stadion, a konkretniej na murawę??
-wybacz ale podczas treningu nie można przebywać ludziom na terenie stadionu, właśnie po to ja tu jestem
-och ale ja tam mam być z polecenia
-a to to już zmienia postać rzeczy, wystarczy wejść i kierować się za strzałkami
-dziękuje, bardzo miło było pana poznać, z chęcią pogadała bym jeszcze dłużej no ale cuż, czarna strona mocy wzywa, miłego dnia
-ciebie również, i wzajemnie- uśmiechnęłam sie do niego i weszłam do środka wielkiego camp nou tak jak mówił ochroniarz kierowałam się z strzałkami które zaprowadziły mnie na sam środek ogromnego stadionu. Ale pięknie jest patrzeć stąd na te wszystkie puste miejsca, zapewne jeszcze lepsze kiedy są one wypełnione po brzegi tymi wszystkimi kibicami, chciałabym Kiedyś też to poczuć. Wszystkie rzeczy do treningu chłopaków zostały przywiezione na stadion a pierwsze co zobaczyłam to dziesiątki piłek które tylko wołały kopnij mnie kopnij mni kopnij mnie a że ja jestem dobroduszna to wykonałam ich prośbę wziełam pierwszą lepszą do ręki i zaczęłam nią kapkować robić przeróżne triki tak się wciągnęłam że nie zauważyłam że ponad połowa zawodników fc barcelony gapi się na mnie ze szczenami opuszczonymi do samej ziemi, pierwszy głos oddał nie kto inny jak dani Alves
-ja pierdole dziewczyno gdzieś ty się to nauczyła robić... nawet ja tak nie potrafie- dani powiedział a reszta mu zafturała. Ja to oczywiście jak to ja burak na całej twarzy włosy ja twarz i cisza tak mam jak ktoś mnie komplementuje, no co zrobie w łeb se nie szczele
-nie przesadzajcie przecież to tylko zwykłe kapkowanie
-zwykłe kapkowanie?!?!?!-tym razem głos zabrał messi - podbijanie piłki na wszystkie sposoby ty nazywasz zwykłym kapkowaniem
-noo... tak
Kto cie tego nauczył?- tym razem zabrał głos Neymar, swoją drogą to chyba nie jego wina że ta jego opiekunka okazała się okropna
- nikt... jak mi się nudziło jak byłam mniejsza to sobie ćwiczyłam i tak jakoś wyszło
- no dobra to ty masz u nas wielki podziw.
- a to nie powinno być na odwrót??- zapytałam bo troche mnie dziwi że tak dobra drużyna ma podziw we mnie
- WIKI TY PASZTECIE CZEMU NIE MÓWISZ ŻE PRZYCHODZISZ DZISIAJ NA TRENING, BYM COŚ Z WŁOSAMI ZROBIŁ- i tak oto przez fabregasa cała Barcelona dowiedziała się że jestem na traningu
- a no wiesz fabs jakoś nie było czasu, a ty do nas nie zaglądnąeś
- no wiem wiem... to wszystko moja wina, nie fochaj się- mówi żartobliwie fabsiu, za to cały skład patrzy się na nas z miną WTF?!
- przepraszam fabs ale skąd wy się znacie??- zapytałnie kto inny jak...
Neymar
-już wam tłumaczę, no bo wiki, właśnie tak wogule to to jest wiki, jest bardzo miłą i towarzyską osobą i tak właściwie to...
- FABS!!- wszyscy krzykneli na niego równocześnie
-okej spokojnie no to wiki to siostra Shakiry czyli jest tak troche spokrewniona z pique, a ja wiki to spotkałem już trzy lata temu jak była tutaj pierwszy raz, ale to nieważne, tak więc dlatego znamy się z wiki
-no to witaj w rodzinie- i właśnie wtedy przyszła pora na niedźwiadka, no dobra niedźwiedzia
-chłopaki co wy tak stoicie rozgrzewać się raz dwa a nie męczyć mi tą biedną dziewczynę.
Po tych słowach wszyscy piłkarze zaczeli biegać dookoła boiska bez wyjātku a ja korzystając z okazji podeszłam do trenera
-dzień dobry trenerze, jestem wiki
- miło mi Louis
-niech mi pan powie czy bardzo trudno jest być trenerem takiej dobrej drużyny??
-szczerze??
-no jasne
-cholernie nie dość że jak zepsujemy jakiś mecz to odrazu spadek formy, a to nawet nie chodzi o to
- a jak tam emocje przed niedalekim meczem z realem madryt
- jestem strasznie zdenerwowany, nie dość że są od nas lepsi to ten christiano tak strasznie działa mi na nerwy
-a wie pan co dam panu rade, jak pan chce to ją wykorzysta nie dawajcie najlepszego obrońcy na christiano najlepszych dajcie na bale i pepe, zobaczysz taka strategia będzie o wiele bardziej skuteczniensza
-myślisz?
-ja to wiem ale to pan jest trenerem a nie ja
Dalej już tylko słuchałam i oglądałam trening
Jest już po treningu czekam na tego jełopa pique już jakieś 25 minut ale wciąż go nie widzę
Właśnie z budynku wychodzi czysto ubrany i już nie taki spocony Neymar, ale czemu on idzie w moją stronę... o nie
- siemka wiki, i jak ci się podoba nasz trening?
- a było dosyć ciekawie, ale dupy mi nie urwało- ney się zaśmiał... jeju jaki on ma piękny uśmiech
- no to w ramach tak nudnego treningu może poszłabyś ze mną na kawę??




Dam dam dam dam i co teraz, co powie wiki... powinna się zgodzić, a co jeśli nie. Zostawiajcie komy, whatever


A TERA SUCHAR

GDZIE NAJCZĘŚCIEJ POLUJE SIĘ NA KOTY
*
*
*
*
*
*
*
*
W KOTŁOWNI
HAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAAHAHAHAHAHAHAHAANAHAHAHAHANAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAH


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz