niedziela, 22 marca 2015

rozdział 6

-co ty sobie wyobrażasz, jak mogłeś zostawić takie małe dziecko z tak nieodpowiedzialną osobą- byłam tak strasznie zdenerwowana że chyba para mi uszami wychodziła, ale dam sie mu wytłumaczyć bo co jeśli to wcale nie było tak jak ja myślę- a teraz bardzo cie prosze jak chcesz to możesz się z tego wytłumaczyć
- okej słuchaj jest troche prawdy w tym co mówisz, ale ta kobieta która zajmowała się davim... zajmuje sie nim już od dawna nie miałem pojęcia że jest on zdolna do takieg9 czegoś- Neymar był bardzo szczery i poruszony gdy to mówił ale nie jestem pewna czy mogę mu w pełni uwierzyć miałam już coś mówić jednak ney mi przerwał- dobra wiem że nie jesteś przekonana tym co mówie ale prosze, obiecaj miże się zastanowisz nad moimi słowami davi to mój ukochany syn... nie chcę go stracić-mówił szczerze dlatego
- obiecuje- tak wiem jestem dz8wna no ale trudno
-boziu nawet niw wiesz jak się ciesze
- dobra dobra ty to już lepiej idź do daviego bo założe sie ze pique sobie z nimi dwoma nie radzi- zaśmiał sie i poszedł na górę ale zanim stanął na pierwszym schodku posłał mi pełne wdzięczności spojrzenie. Gdy wszyscy już zeszli na duł pożegnałam się z davim i poszłam na kanape sobie poleżeć. Nie mineła minuta a ja już słysze jak pique mnie woła
-ej vicky, a ile do jajecznicy jajek trzeba dać???- i w tej chwili jebłam j nie miałam zamiaru wstawać... kurwa czy on to mówi serio czy nie do końca?
- pique a czy ty jesteś głupi czy ty tylko udajesz?
-sam już do końca nie wiem-chyba pójdę mu pomuc bo biedaczyna mi zje jeszcze coś co mu zaszkodz weszłam do kuchni a tam zobaczyłam jak Gerard nieudolnie rozbija jajka na patelnie-Boże Gerard najpierw tą patelnie trzeba rozgrzać- pokręciłam głową z dezaprobatąi zabrałam od niego ppatelnie oraz jajka
- vicky a coś ty się na tego neya tak strasznie darła, myślałem że zaraz okna rozwali-a co ty myślisz że na ciebie bym sie nie darła gdybyś dziecko zgubił
-no ja wiem ale to n8e ney zgubił to dziecko tylko ta jego opiekunka-masz troche racji ale toże to jego syn to chyba on powinien się nim zajmować a nie jakaś niek9mpetentna opiekunka-och no to ty jesteś zļa na tą opiekunkę a n8e na neya
-ej tego nie powiedziałam
-och no dobra ja wiem swoje jqk chcesz to mogę cie zabrać jutro na trening... pokażesz chłopakom kto żądzi na boisku
- no chyba. To o której jest ten trening??
-bądź gotowa na 10
-ok to ja idę sobie odpocząć... padam
- no to nrazie
-siemka
O boziu ide na camp nou, ale będzie zajebiście już sie nie mogę doczekać, poszļam soę umyć i właśnie z taką myślą usnełam




Sorka że tak8 krutki ale nie mam kompa i pisze na telefonie :-)
Komętujcie pliska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz